najnowsze wpisy

Nowe życie Samsona… Walnuta Samsona!

Filmiki, którymi podzieliła się z nami poprzednia właścicielka – Jagoda – oglądamy z zapartym tchem, a pokaźna kolekcja pucharów zdobytych przez tę parę zrobiła na nas ogromne wrażenie.

 

Nadszedł jednak czas na zmian. Jagoda pod czujnym okiem swojej trenerki Weroniki Kwiatek szykuje do poważnych startów nowego, wyższego kuca. Walek natomiast rozpoczyna, a właściwie już rozpoczął, karierę skokową.

Na zachętę pokazałyśmy mu wyniki. On, Walnut Samson, jako zwycięzca konkursu! Na razie nie musi wiedzieć, że był to konkurs dokładności i zwycięzców było dwudziestu sześciu

Zobaczymy jak rozwinie się nasz Samson jako skoczek. Pierwsze zawody dają nadzieję, że będzie dobrze. To jednak nie wszystko. Jako piękny ogier (81 punktów bonitacyjnych) z bardzo dobrym pochodzeniem i charakterem, ma jeszcze do spełnienia ważne zadanie hodowlane. Zapraszamy chętne klaczki.

 

Gdyby jednak to nam zamarzyło się nowe życie…. szory też kupiłyśmy…. może któraś z nas zrobi jeszcze karierę w powożeniu?

Tłusty czwartek

Prawdziwym koniarzom nawet tłusty czwartek kojarzy się z końmi. Przeczytajcie do końca, dowiecie się dlaczego.

S-Piorun wraz ze swoją nową właścicielką są dziś w drodze do Krakowa, na Cavaliadę. To jedna z ośmiu par, które zakwalifikowały się do rozgrywek Cavaliada Future w kategorii Mini. A pomyśleć, że jeszcze nieco ponad rok temu zastanawiałyśmy się, czy w ogóle sprzedawać kuca dziewczynce, która dopiero co rozpoczęła swoją przygodę z jeździectwem.

„Ten kuc nie nadaje się dla początkujących” – tak odstraszałyśmy potencjalnych kupców ciesząc się, że nadal był z nami

To była dobrze zorganizowana akcja… Najpierw test w naszej stajni, pod innym, bardziej doświadczonym jeźdźcem, potem szybki sprawdzian w Jaszkowie i pierwszy w życiu mini parkur z 4 krzyżaczków, pokonany przez Nell. Co tu dużo mówić… troszkę „latała” w siodle, ale Piorun zniósł wszystko z niecodziennym spokojem. Czyżby to była miłość od pierwszego wejrzenia?

Zimno było wtedy…. pioruńsko 😉

Dalej wszystko potoczyło się tak błyskawicznie, że nawet nie miałyśmy czasu na jakiekolwiek wątpliwości. Ja jestem zadowolona – brzmiał wyrok trenerki, pani Marty Stołowskiej-Lubońskiej. Skoro wierzyła w swoją zawodniczkę, nie mogłyśmy zrobić nic innego…. jeszcze tego samego dnia kuc trafił do nowego domu, do Stajni Podkowa Gruszczyn. Nawiasem mówiąc, już wtedy padły obietnice startu w Cavaliadzie.

Musicie przyznać, że pięknie razem wyglądają!!! Mamo Magdo, jesteś najlepszą pod słońcem, niezastąpioną luzaczką!!!

Na koniec czas wyjaśnić skąd skojarzenie z tłustym czwartkiem…… Jak pączek w maśle żyje sobie S-Piorun u swoich nowych właścicieli. Jakże mogłoby być inaczej? Spójrzcie kto jest jego głównym sponsorem

To tyle tytułem wstępu, bo jeszcze nie raz Nell, jej kuc i cała ekipa będą bohaterami naszego bloga.

Mocno trzymamy kciuki za starty na Cavaliadzie w Krakowie i Warszawie!

W oczekiwaniu na sezon

Wszechstronny konkurs konia wierzchowego (WKKW) składa się z trzech elementów.

Jako pierwsza rozgrywana jest zawsze próba ujeżdżenia. To właśnie wynik procentowy uzyskany z czworoboku, przeliczany jest na punkty karne, stanowiące punkt wyjścia do dalszej rywalizacji w pozostałych dwóch próbach: terenowej i skokowej.

Im wyższy wynik procentowy z ujeżdżenia, tym oczywiście mniej punktów karnych i szansa na dobry wynik końcowy. O niespodziankach typu prowadzenie po pierwszych dwóch próbach i spadek na daleeeeekie miejsce po próbie ostatniej, albo niespodziewanym awansie, po błędach zawodników wyżej sklasyfikowanych po jednej czy dwóch próbach, będziemy jeszcze pewnie pisać

Tymczasem w oczekiwaniu na sezon WKKW, który rozpocznie się pod koniec marca, z całkiem dobrymi wynikami, kuce pokazały się na zawodach ujeżdżeniowych. Jeszcze trochę pracy i młodsze zawodniczki z powodzeniem będą mogły rozpocząć na nich swoje starty.

 

Koń u dentysty

Od czego by tu zacząć? My każdą pracę z nowym koniem zaczynamy od sprawdzenia zębów. Zanim jeszcze koń otrzyma wędzidło warto wyeliminować wszystko, co mogłoby mu przeszkodzić w jego przyjęciu, powodując ból czy chociażby dyskomfort. Jak się okazało wszystkie dotychczas rozpoczynające u nas pracę konie wymagały interwencji stomatologa. W większości konieczne było usunięcie tzw. wilczych zębów, czasem jednego, czasem dwóch.

Na szczęście świadomość konieczności kontroli stomatologicznych jest coraz większa. Nie mniej przypominać o problemie warto. Sami wiecie jak jest….zdarzyło się Wam, że do dentysty wygonił Was dopiero ból? Może zdarzyć się, że koń o swoim bólu nas „poinformuje”. Objawami mogącymi świadczyć o problemach z zębami mogą być; wypadanie paszy z pyska lub jej gromadzenie w policzkach, powolne pobieranie pokarmu i jego rzucie, unikanie kontaktu z wędzidłem, cuchnący zapach z pyska, niestrawione ziarna w kale, potrząsanie głową, problemy w pracy pod siodłem, wypływ z nosa. Często jednak koń znosi swój ból w milczeniu. Sama przekonałam się o tym ponad dziesięć lat temu, stając się właścicielką typowo rekreacyjnej, rodzinnej klaczy. Wydawałoby się, że ośmioletni wówczas koń problem wilczych zębów ma już dawno załatwiony. A jednak… nie tylko były, ale również powodowały powstawanie ran.

A jak to jest kiedy przychodzi koń do dentysty, a raczej dentysta do konia?

Pierwszym etapem badania jest WYWIAD. Przygotujcie się na pytania o wiek konia, powód badania, wcześniejsze zabiegi, problemy, które zauważyliście. Następnie lekarz powinien dokonać OBSERWACJI Z ODLEGŁOŚCI. Może dzięki temu zauważyć objawy, których mógł nie dostrzec właściciel. Zwraca on między innymi uwagę na postawę konia, rozrzuconą paszę, kał, wypływ z nosa. Kolejny etap to BADANIE KLINICZNE polegające m.in. na omacywaniu węzłów chłonnych i osłuchaniu serca przed użyciem SEDACJI, która uspokoi konia, pozwoli na unieruchomienie głowy, rozluźni język i spowoduje zaprzestanie żucia. BADANIE GŁOWY to pierwszy etap właściwego badania jamy ustnej. Następnie, jeszcze przed założeniem rozwieracza następuje BADANIE SIEKACZY podczas którego zwraca się uwagę na ich liczbę, wady zgryzu, objawy nerwów, kamień nazębny i choroby przyzębia. Niezbędne do właściwego badania jamy ustnej jest założenie ROZWIERACZA. Po PŁUKANIU JAMY USTNEJ następuję BADANIE WŁASCIWE, najpierw manualne a następnie wzrokowe. W trakcie badania manualnego następuje badanie przestrzeni bezzębnej (kły, wilcze zęby, urazy od wędzidła), badanie zębów policzkowych (liczba, ostre krawędzie, zaburzenia zgryzu, złamania zębów) oraz sprawdzenie tkanek miękkich (błona śluzowa podniebienia i policzków, język). Te same obszary zostają poddane badaniu wzrokowemu. Jasne źródło światła, lusterko a czasem badanie sondą pomogą w interpretacji odkryć z badania manualnego. W zależności od diagnozy następuje tarnikowanie czyli usuwanie ostrych krawędzi, ekstrakcja wilczych zębów lub inne zabiegi stomatologiczne.

Krótko mówiąc przekażcie koniom, że nie ma się czego bać i pozwólcie działać specjalistom.

Nasz specjalista (lek.wet. Bartosz Jankowiak) w akcji

IVORY ES

Czas przedstawić IVORY ES!

Ivory ES to nasz pięcioletni ogier rasy KWPN, pieszczotliwie zwany Słoniem. Chyba mało kto zna jego prawdziwe imię, a już na pewno nie zna tego imienia on sam. Zakupiony został prawie „w ciemno” ze względu na małą plamkę na brzuchu i podobieństwo do jednego z naszych kuców. Stąd często zamiennie nazywany Dużym Haluszkiem. Obecnie celebryta promujący się na instagramie schockemoehle_sports i equestrianforgrit. Docelowo, mamy nadzieję, znakomity wkkwista!
   

Start oficjalny

Wstyd się przyznać, ale pomysł na prowadzenie bloga powstał dwa lata temu i od tego czasu opublikowałyśmy jedynie pięć postów. Zawsze ważniejsze były….. konie.

Dzisiaj startujemy oficjalnie pojawiając się na instagramie, wszem i wobec obiecujemy regularne posty. Zbliżająca się zima będzie nas zapewne nieco wcześniej niż zwykle wyganiać ze stajni. Wówczas pijąc gorącą herbatę i grzejąc się przy kominku będziemy pisać, pisać, pisać 😉

 

XXVIII Krajowa Wystawa Zwierząt Hodowlanych w Poznaniu

Na XXVIII Krajową Wystawę Zwierząt Hodowlanych do Poznania wyjechałyśmy z dwoma ogierami. Czy to możliwe, że wróciłyśmy z ogierem i klaczą? Tak przynajmniej wynika z dokumentujących zdobycie złotych medali dyplomów. Wybaczamy tę drobną pomyłkę… z długimi blond włosami i niebieskimi oczami jeden z naszych ogierów rzeczywiście może wyglądać na klacz.

Było to pierwsze tego rodzaju doświadczenie zarówno dla nas, jak i dla naszych koni. Tym bardziej cieszą nas wyniki. W skokach luzem nasze kuce okazały się najlepsze, oba uzyskując noty 8,5! W ogólnej klasyfikacji kuców, jak na prawdziwych gentelmanów przystało, dali pierwszeństwo dwóm klaczom DRP, pozostałe ogiery zostawiając w tyle.

Trzeba przyznać, że ogiery łatwego życia na wystawie nie miały. My też nie. Wystarczyła chwila nieuwagi i do sąsiadującego boksu wstawiano klacze czekające na transport po pokazach, zrobiło się naprawdę groźnie… sytuację ratować trzeba było zabraniem jednego z naszych chłopców na dłuuuugi spacer po terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich. On ochłonął, one odjechały i wszystko wróciło do normy… prawie…

Ogólne wrażenia? My do tematu podeszłyśmy na luzie, chcąc jedynie pokazać, że mamy do zaoferowania stanówkę, godnymi polecenia kucami. Natomiast wśród prawdziwych hodowców czuć było rywalizację. Całkowita powaga i maksymalne skupienie. Chociaż nie ma się co dziwić, w końcu to Krajowa Wystawa Zwierząt Hodowlanych! Następna dopiero za dwa lata!

Trochę inaczej wyglądała rywalizacja w przypadku hucułów i kuców szetlandzkie. Właściciele, zawodnicy i sędziowie wspólnie budowali ścieżkę huculską czy tor dla szetlandów. Specyfika obu konkurencji sprawiła, że czuło się radość i zabawę. Walka o tytuł championa zeszła na drugi plan, takie przynajmniej odnosiło się wrażenie.

 

O pozostałych wystawianych zwierzętach, opowiedzieć mogę niewiele. Z uwagi na wspomniany incydent z klaczami i tłumy ludzi, wolałyśmy kontrolować sytuację w naszej hali, robiąc jedynie szybki przegląd tego, co działo się w pozostałych. Zaimponował nam kogut, ale ostatecznie powstrzymałyśmy się od kupna!

 

Strzemiona do zadań specjalnych…

Od niedawna w Polsce można już kupić francuskie strzemiona Flex-on. Warto się im przyjrzeć, bo ze wszystkich strzemion dostępnych w naszym kraju, te są chyba najbardziej zaawansowane technologicznie.

Co takiego mają nam do zaoferowania?

Pożyczyłam je do testów ( jest taka możliwość w sklepie www.konik.com.pl) i chętnie podzielę się swoimi spostrzeżeniami.

Dodatkowo przetłumaczyłam kilka informacji dostępnych na stronie producenta, więc będzie też fachowo .

http://www.flex-on.fr/en/

Pierwsze co mnie zaskoczyło to wystające na kilka milimetrów ze stopki strzemienia ostre, metalowe kolce. Obawa, że zniszczą mi buty, była chyba na wyrost, bo po jeździe nie zauważyłam żadnych uszkodzeń. Jedno jest za to pewnie, kolce te bardzo stabilizują nogę w strzemieniu. Nawet jeżeli strzemię pobrudzi się podłożem (piach lub kwarc), które mamy na podeszwach, to i tak but się nie ześlizgnie. Jest to bardzo pomocne, gdy mamy do oddania kilka skoków pod rząd lub gdy parkur jest bardzo ciasno ustawiony. Przydaje się również, gdy mamy bardzo płochliwego konia .

Co jeszcze? Przede wszystkim dopracowany system absorbujący wstrząsy! Wkładki strzemion zamontowane są na elastomerowych podkładkach, które pochłaniają drgania i chronią tym samym nasze stawy i kości przed mikro-urazami, które w niewielkim wymiarze są niezauważalne, ale po zsumowaniu wielu godzin jazdy mogą powodować dyskomfort, przeciążenie i ból stawów, a w konsekwencji nawet zmiany zwyrodnieniowe. W zależności od tego, czy wybierzemy strzemię wykonane z kompozytu (specjalne, bardzo trwałe tworzywo sztuczne) lub z aluminium podkładki elastomerowe nieco się różnią.

Poniżej zdjęcie strzemion aluminiowych. Tutaj mamy do wyboru dwie twardości podkładek.

W przypadku strzemion z kompozytu występuje tylko jedna twardość podkładek absorbujących wstrząsy, za to w nagrodę możemy przebierać w kolorach, których jest naprawdę wiele do wyboru.

Na życzenie możemy zamówić wkładki w zależności od własnych preferencji w technologii grip i ultragrip. Co to właściwie oznacza?

Wkładka grip – wykonana jest z wysokiej jakości formowanego tworzywa sztucznego POS (nie mają tych igieł o których pisałam wyżej).

Wkładka ultragrip – wykonana jest z tego samego materiału, a dodatkowo wyposażona jest w stalowe kolce dla zwiększenia przyczepności buta do strzemienia. 

Dodatkowo ergonomiczny kształt stopki strzemienia i nowatorski kształt uchwytu puśliska stabilizuje ułożenie stopy w strzemieniu i zwiększa wygodę jazdy.

Fajne jest to, że Flex-on oferuje pełną personalizację swoich produktów. Strzemiona produkowane są do wyboru z aluminium lub bardzo trwałego i lekkiego kompozytu. Kolory strzemion aluminiowych to: czarny, złoty i srebrny.

W przypadku strzemion kompozytowych wybór jest jeszcze większy, dostępne kolory to: pomarańczowy, niebieski, grafitowy, srebrny, czerwony, czarny, brązowy i zielony.

Dodatkowo można wybrać jeden z wielu dostępnych kolorów systemu absorbującego wstrząsy: zielony, szary, niebieski, fioletowy, czerwony, żółty, różowy, pomarańczowy, czarny i biały (dotyczy strzemion z kompozytu).

Do wyboru jest wiele ciekawych wzorów wymienialnych górnych wstawek, w tym różne flagi państwowe (także Polska), możliwość zamówienia wkładki z własnym logo i kolorami (wstawki montowane są na „klik” i mocny magnes) oraz różne typy wkładek do strzemion: płaskie i klinowe, grip i ultragrip.

W strzemionach Flex-on jeździ już wielu profesjonalnych jeźdźców, między innymi Marek Lewicki.

Koń na zakupach w… IKEA

Książek, artykułów, filmików na temat pracy na „kawaletkach” znajdziecie bez problemu mnóstwo, więc tematu nie będziemy powielać. Natomiast chętnie podzielimy się pomysłem na tani sposób, w jaki można do takiej pracy się przygotować. Przyznaję szczerze, pomysł nie jest autorski. Podpatrzony został w Internecie i przez Internet chcemy go rozpropagować.

Jeśli Wam się spodoba, przygotujcie się jedynie na zdziwienie kasjerki w IKEA i w zanadrzu miejcie dowcipną odpowiedź na pytanie: „Czternaście nocników?”, a potem już tylko do pracy nad rozluźnieniem konia, rozbudowaniem jego masy mięśniowej, zwiększeniem koncentracji…

W naszym przypadku nocników rzeczywiście było 14, co licząc 5 zł za sztukę, uszczupliło nasz portfel (a właściwie portfel naszego sponsora Pensjonatu ABIR z Karpacza) o 70 zł.

Wydając zaledwie 30-40 zł już zyskacie materiał na niezliczoną wręcz ilość ćwiczeń. Wystarczą drągi (zakładam, że są w każdej stajni) i trochę wyobraźni (jestem pewna, że ją macie!).

Dajcie znać czy pomysł Wam się podoba. A może macie podobne lub całkiem inne, którymi warto się podzielić?

Szkolenie z prawidłowego żywienia koni

Zapraszam na krótką, filmową relację-wariację z poprzedniego, jesienno-zimowego szkolenia. Było wszystko: merytoryczny, ciekawie poprowadzony wykład, przerwy na kawę, ciastka i ploty, pytania, losowanie nagród, materiały i próbki dla wszystkich uczestników. Miałyśmy również możliwość zważenia naszych koni, dzięki czemu skończyło się wreszcie dawkowanie leków i suplementów „na oko”.

Zima w pełni, ale po jej zakończeniu, pomyślimy o zorganizowaniu kolejnego szkolenia. Wykład na temat żywienia naszych podopiecznych w okresie wiosenno-letnim już w przygotowaniu. Chętnych już dzisiaj zapraszamy do kontaktu pod adresem mail@horspoint.pl

Zapewniam, że zdobędziecie fachową wiedzę i …… może tym razem uda nam się rozstrzygną zakład dotyczący wagi jednej z klaczy. Jest cięższa, niż nasz dotychczasowy stajenny rekordzista, czy też nie? Ostatnio kobieca duma nie pozwoliła na to pytanie odpowiedzieć. Klacz zatrzasnęła się w boksie! Dosłownie!