Prawdziwym koniarzom nawet tłusty czwartek kojarzy się z końmi. Przeczytajcie do końca, dowiecie się dlaczego.

S-Piorun wraz ze swoją nową właścicielką są dziś w drodze do Krakowa, na Cavaliadę. To jedna z ośmiu par, które zakwalifikowały się do rozgrywek Cavaliada Future w kategorii Mini. A pomyśleć, że jeszcze nieco ponad rok temu zastanawiałyśmy się, czy w ogóle sprzedawać kuca dziewczynce, która dopiero co rozpoczęła swoją przygodę z jeździectwem.

„Ten kuc nie nadaje się dla początkujących” – tak odstraszałyśmy potencjalnych kupców ciesząc się, że nadal był z nami

To była dobrze zorganizowana akcja… Najpierw test w naszej stajni, pod innym, bardziej doświadczonym jeźdźcem, potem szybki sprawdzian w Jaszkowie i pierwszy w życiu mini parkur z 4 krzyżaczków, pokonany przez Nell. Co tu dużo mówić… troszkę „latała” w siodle, ale Piorun zniósł wszystko z niecodziennym spokojem. Czyżby to była miłość od pierwszego wejrzenia?

Zimno było wtedy…. pioruńsko 😉

Dalej wszystko potoczyło się tak błyskawicznie, że nawet nie miałyśmy czasu na jakiekolwiek wątpliwości. Ja jestem zadowolona – brzmiał wyrok trenerki, pani Marty Stołowskiej-Lubońskiej. Skoro wierzyła w swoją zawodniczkę, nie mogłyśmy zrobić nic innego…. jeszcze tego samego dnia kuc trafił do nowego domu, do Stajni Podkowa Gruszczyn. Nawiasem mówiąc, już wtedy padły obietnice startu w Cavaliadzie.

Musicie przyznać, że pięknie razem wyglądają!!! Mamo Magdo, jesteś najlepszą pod słońcem, niezastąpioną luzaczką!!!

Na koniec czas wyjaśnić skąd skojarzenie z tłustym czwartkiem…… Jak pączek w maśle żyje sobie S-Piorun u swoich nowych właścicieli. Jakże mogłoby być inaczej? Spójrzcie kto jest jego głównym sponsorem

To tyle tytułem wstępu, bo jeszcze nie raz Nell, jej kuc i cała ekipa będą bohaterami naszego bloga.

Mocno trzymamy kciuki za starty na Cavaliadzie w Krakowie i Warszawie!